poniedziałek, 9 listopada 2015

Kadyks – najstarsze miasto Hiszpanii (II)

Na początek kilka słoneczników dla mojej Siostry z okazji urodzin! :D


Kontynuujemy spacer po Kadyksie rozpoczęty TUTAJ. Po pikniku na Plaza de San Antonio dopełnionym „choco frito” (smażona mątwa, tak, tak, po polsku nie brzmi tak tajemniczo, ale smakuje tak samo dobrze;) ) udaliśmy się w kierunku zatoki, Bahía de Cádiz, przespacerowaliśmy się po Alameda Apodaca, malowniczej i bardzo zielonej promenadzie z widokiem na zatokę.

piątek, 6 listopada 2015

Suszarnia z widokiem

Kiedy mieszkałam z rodzicami i siostrą w bloku w Lublinie mieliśmy klucz (który dzieliliśmy z sąsiadami) i dostęp do tzw. suszarni. Jednak jako że nasze mieszkanie miało spory balkon praktycznie nigdy z niej nie korzystaliśmy. Dodatkowym „utrudnieniem” było to, że trzeba było do niej dotrzeć . Problemem nie było wjechanie windą na ostatnie, dziesiąte piętro i pokonanie dodatkowego półpiętra schodami, problem pojawiał się wraz z otwarciem drzwi. Za nimi znajdował się korytarz, słabo oświetlony a raczej praktycznie zawsze ciemny, ponieważ żarówki znikały w tajemniczych okolicznościach. Same suszarnie także były dosyć kiepsko oświetlone ale spełniały swoją funkcję. Pranie schło szybko.

I pewnie w mojej głowie pozostałby tylko taki obraz suszarni w bloku. Jednak miałam szczęście poznać suszarnie hiszpańskie ;) Najczęściej znajdują się na dachu budynku aczkolwiek spotkałam się też z suszarniami na patio. Jednak tylko te na dachu mają interesujące widoki. Rozwieszanie i zbieranie prania to sama przyjemność.

Suszarnia na dachu. San Fernando (Cádiz)