poniedziałek, 29 lutego 2016

O tym jak przejechaliśmy Europę

Trochę mi zajęło napisanie tego posta. Ale w końcu się w sobie zebrałam i powstał ;)

Udało się. Przejechaliśmy całą Europę. Nie był to przejazd w celach turystycznych, bardziej można nazwać go… przeprowadzką :D Prawie 3850 kilometrów przejechanych z Lublina do San Fernando.

Contador. Licznik.

środa, 24 lutego 2016

Zamieszkaliśmy w okolicach Malagi - Benalmádena Costa

Od ponad dwóch tygodni mieszkamy w Hiszpanii, a dokładniej (tak jak chcieliśmy) w Andaluzji. Kawałek drogi od Kadyksu, ale całkiem blisko Malagi. Wczoraj wybrałam się na spacer aby nieco bardziej „oswoić” miasteczko ;) Jak (prawie) zawsze aparat zabrał się ze mną.

Castillo Bil-Bil. Zamek Bil-Bil.

niedziela, 24 stycznia 2016

Migawki z Kadyksu

Jesteśmy w San Fernando już prawie tydzień a w niedzielę znowu lecimy do Polski. Tym razem tylko na chwilkę, zapakujemy nasze auto i ruszymy nim w podróż do Hiszpanii. Do przejechania cała Europa, od Lublina po Kadyks :D Ale jesteśmy bardzo zdeterminowani i do tego ograniczeni czasem. Już mamy potwierdzoną datę od kiedy mamy być w okolicach Malagi. Wydaje się, że po czasie spędzonym w Madrycie i w Krakowie, znaleźliśmy w końcu „nasze miejsce”.

Wczoraj udaliśmy się na chwilkę do Kadyksu aby kupić bilet autobusowy do Malagi. Aparat oczywiście udał się z nami ;)

Mieliśmy okazję zjeść churros.

środa, 20 stycznia 2016

Najlepsza pizza w Lublinie

Oczywiście moim bardzo subiektywnym zdaniem ;) jest w Acernie.
W Lublinie działa sporo pizzerii, podobnie jak w każdym innym mieście. Moja ulubiona znajduje się na Starym Mieście i jest to właśnie Acerna. Najstarsza pizzernia w Kozim Grodzie a przynajmniej tak się reklamuje.

Takie widoki ;)

Dotarliśmy do San Fernando, dwa dni temu. W tą stronę również wybraliśmy opcję przez Malagę.
W niedzielę, dzień naszego wylotu, takie oto jeszcze widoki podziwiałam z rana.

Upodobałam sobie badylki ;)

sobota, 16 stycznia 2016

Hej kolęda, kolęda

Dokładnie tydzień temu, w sobotę, chodził u nas ksiądz po kolędzie. Dla mnie to żadna nowość, trochę takich wizyt już przeżyłam ;) Ale Mąż miał okazję, po raz pierwszy, zobaczyć jak to wygląda.
Co innego moja opowieść o wizycie duszpasterskiej a co innego zobaczyć na własne oczy. Mąż na początku się zestresował, że nie będzie wiedział co zrobić czy coś powinien mówić czy nie mówić etc. Ale ostatecznie po wyjściu księdza powiedział, że było przyjemnie :P

Poszalałam czyli ostatnie zakupy książkowe ;) (część I)

Nie mam zupełnie pojęcia jak to się stało, ale nabyłam spore ilości książek i… praktycznie wszystkie zamówiłam przez internet.
A zaczęło się bardzo niewinnie ;) Jak wspomniałam w moim poście o winogronach, bardzo przypadł nam do gustu serial „Napisała: Morderstwo”. Zbrodnie, z którymi mierzy się główna bohaterka J.B. Fletcher są skonstruowane w taki sposób, że do wykrycia sprawcy dochodzi się drogą dedukcji (a nie nowoczesnych laboratoryjnych metod). Wspomniałam również, że serial klimatem i konstrukcją przypomina mi kryminały Agaty Christie. A stąd już tylko krok dzielił mnie od kryminałów autorstwa Marthy Grimes.

piątek, 15 stycznia 2016

I jeszcze więcej śniegu :D

Dziś znów dopadało. I oczywiście nie mogłam się oprzeć i zabrałam aparat na spacer ;) Spacer wynikał „z przymusu”, bo miałam umówioną wizytę u fryzjera :D Więc pstryknęłam na szybko  kilka zdjęć przed fryzjerem i kilka na spokojnie już po :)

Lubelski Wąwóz.