Po jednym z naszych krótkich wypadów do Kadyksu dołączyły do niej dwie książki. Tak po prostu, zaciągnęłam Męża do księgarni Quorum Libros, w której w trakcie poprzedniej wizyty zakupiliśmy hiszpańskojęzyczny egzemplarz „Ani z Zielonego Wzgórza” (nieco więcej TUTAJ). Zbytnio się nie opierał, w końcu to jego „wina”, bo to on zabrał mnie do niej po raz pierwszy.
Libros. Moje nowe nabytki.
